wtorek, 25 grudnia 2012

Rozdział 1

                                             
 Było dziesięć minut do godziny jedenastej. Hermiona właśnie przeszła na peron 9 i 3/4. Od razu zauważyła kilka znajomych twarzy. Wtem niespodziewanie zaskoczyła ją Luna podchodząc z boku.
  - Cześć - powiedziała do Hermiony.  Ta nieco się wzdrygneła, ale błyskawicznie odpowiedziała - Cześć. Jak ci minęły wakacje? - zwróciła się do dziewczyny. Luna widziała, że Hermiona kogoś oczekuje, a temat przez nią rzucony był lekko naciągany. Mimo to odpowiedziała - Ach... Spędziłam większą część wakacji pielęgnując ogród i badając magiczne stworzenia razem z tatą - odpowiedziała. Następnie ona postanowiła zagadać Hermionę:
- Po tej zwycięskiej walce z Voldemortem w naszym świecie jest o wiele lepiej. nie sądzisz?
- O tak, znacznie .... - Hermiona nie dokończyła zadania. Poczuła jak coś dosyć mocno ją popchnęło. Pospiesznie odwróciła się do tyłu. Był to nie kto inny jak Malfoy. Draco Malfoy - jej dotychczasowy wróg numer jeden. Po krótkiej chwili zwrócił się do niej z głupim uśmiechem.
 - Oooo.... Widzę, że szlama też już się pojawiła. - Przywitał się z oburzoną dziewczyną.
 - Mi również miło cię widzieć,  Malfoy. - chłopak odwrócił wzrok i odszedł w swoją stronę. W tym samym momencie dziewczyny dostrzegły Harry' ego, Rona, Ginny oraz bliźniaków. Ci ostatni jednak nie podeszli do dziewczyn. Szli przywitać się ze swoim rocznikiem. Wszyscy powitali się gorąco. Nie zdążyli zamienić ze sobą więcej słów, ponieważ usłyszeli głośny świst pociągu. Zegar wybił za dwie minuty dwunata. Wszyscy udali się do przedziałów. Każdy chciał zająć jak najlepsze miejsca wraz ze swoimi znajomymi. Hermiona udała się za grupą przyjaciół. Nagle uświadomiła sobie, że nie wzięła bagaży! Dziewczyna szybko cofnęła się po nie. Nagle usłyszła szyderczy głos - Co jest Granger? Zapomniałaś czegoś? - Draco stał tuż za nią. - Co ci do tego? - Parsknęła dziewczyna i teraz udała się do pociągu. Szukała wolnego przedziłu. Niestety nie znalazła. Jedyne wolne miejsce było obok Malfoya. Była bardzo zdziwiona, że chłopak siedzi bez swojej grupy Ślizgonów. No cóż. Dziewczyna miała cichą nadzieję, że droga jakoś szybko minie. Kiedy wsiadła do przedziłu, Draco nie wzruszył się tym szczególnie. A przynajmniej nie okazał tego w rzaden sposób. Pierwsze pół godziny minęło w zupełnym milczeniu. Nie licząc kilku docinków ze strony Ślizgona na samym początku. Nagle chłopak zaczął z nią bardzo dziwną rozmowę
- Będziesz w tym roku prefektem naczelnym, tak? - Hermiona spojrzała na niego z lekkim niedowierzaniem. Malfoy odezwał się do niej bez wyzwiska. Coś takiego jeszcze nie miało miejsca w jej życiu. Nie przeszkadzałoby jej to na codzień, ale wtedy myślała, że jest to jakaś pułapka, jednak postanowiła nawiązać rozmowę. Może chłopakowi przeszkadzała już cisza? Nie gdybając już dłużej nad tym odezwała się cicho - Tak. Ty też prawda? - Chłopak przytaknął. - Będziemy mieli własne dormitorium. Ciekawe jak duże będą pokoje? - Hermiona pozostawiłą to bez komentarza. Nagle Draco rozpoczął - Wiesz muszę ci powiedzieć, że ..... - i zamilknął. - Co takiego? - wypaliła trochę zaciekawiona dziewczyna. Draco zwrócił się do niej w taki sposób jak rok temu, dwa lata temu.... Czyli mniej więcej w taki sposób - Nieważne, odwal się ode mnie- burknął do niej chłopak. Tak na prawdę chciał jej powiedzieć, że fajnie wygląda. Musiał sam przed sobą przyznać, że wypiękniała przez wakacje. To była prawda. Hermiona na prawdę nabrała bardzo ładnych kształtów. Nawet ładnie się ubrała. Dziewczyna miała na sobie dopasowane jensy. Ale nie takie ciasne jak to Pansy Parkinson i jej koleżanki zawsze nosiły. Nie takie, w których wyglądałaby jak w za małych. Te idealnie podkreślały jej kształty. Ubrała się także w ciemnoczerwony sweterek. Na nogach miała zwykłe czarne trampki. Kiedy tak rozmyślał o dziewczynie, ta zasnęła. Książka, którą trzymała w ręku upadła na ziemi. Otwarła się na stronie z obrazkiem, na którym widniała para będąca w romantycznym uścisku. Siedzieli razem na moście. Draco musiał przyznać, że dziewczyna z obrazka przypominała mu Hermionę, natomiast chłopak nieco był podobny do Malfoya. Chłopak zamknął jednak szybko książkę i położył obok śpiącej dziewczyny. Nie wiedział dlaczego teraz myślał o niej przez dobre piętnaście minut. Przecież była szlamą. Chłopak nie wiedział co stało się z nim podczas tych kilku minut. To nie było w jego stylu. Otrząsnął się z tego kiedy poczuł jak pociąg gwałtownie się zatrzymuje. Byli już na miejscu. Ślizgon potrząsnął Hermionę lekko za ramie - Już jesteśmy-klepnął ją w ramię i wyszedł.. - Hermiona błyskawicznie się otrząsnęła. Myślała trochę nad swoim snem. Śnił jej się blondyn. Ubrany był  w czarną szatę. przypominał jej ....... MALFOYA?! Nie..... Hermiona nie mogła uwierzyć, że śnił się jej wróg. W dodatku nie był dla niej wrogo nastawiony. Wręcz przeciwnie. Podarował jej kwiaty i uśmiechał się zalotnie. Z myśli wyrwał ją znajomy głos. To była Ginny. - O Mionka! Szukaliśmy cię. No dalej, chodź z nami - uśmiechnęła się siostra Rona. Wyszli wszyscy z pociągu. Dziewczyna postanowiła nie mówić nikomu z im musiała się męczyć w przedziale. Wkrótce wszyscy siedzieli już przy jednym stole w Hogwarcie. Profesor Dumbledore przedstawiał wszystkim kolejnego już profesora obrony przed Czarną Magią. Nazywał się Trooth. Był wysokim mężczyzną o czarnych włosach. Przypominał trochę Snape, ale Trooth był bardziej zadbany. wszystkim wydawał się dziwny całą ucztę był jakby nieobecny. Kiedy Gryfoni rozmawiali tak o nowym nauczycielu. Ginny zauważył, że Draco dziwnie przygląda się Hermionie. Szepnęła dziewczynie - Odwróć się. Zobacz jak Malfoy się na ciebie patrzy. O co mu chodzi? - zapytała oczekując wyjaśnienia. Hermiona spojrzała na dziewczynę i powiedziała - Nie mam pojęcia Ginny, ale wcale mnie to nie obchodzi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz