sobota, 2 marca 2013

Rozdział 7

Hermiona wyszła z pokoju Malfoya w pięknej kreacji. W dormitorium już oprócz Dracona siedzieli także Terry i Hanna. Kiedy dziewczyna wyszła z sypialni chłopaka wszyscy byli oszołomieni wyglądem Hermiony. Jako pierwsza odezwała się Hanna.
-Hermiona! Wyglądasz pięknie! Gdzie kupiłaś taką wspaniałą sukienkę? - powiedziała podekscytowana dziewczyna.
-Wiesz, właściwie to... - już miała odpowiadać.
-Właściwie to prezent od jej ciotki! Tak... Ona wysłała jej tę sukienkę - powiedział prędko Malfoy.
-Aha... Ale co robiła w twojej sypialni? - spytała podejrzliwie blondynka.
-No... Bo Gra... To znaczy Hermiona chciał mi pokazać tą sukienkę. No bo w końcu jako prefekci tańczymy razem. - Draco był z siebie dumny, że tak łatwo udało mu się wybrnąć z tej ciężkiej sytuacji. Miał nadzieję, że ani ona, ani Terry nie będą już tak dociekliwi w tej sprawie.
-Hmm... No tak. Dobra ja idę się przebrać. Widzimy się na patrolu Terry! - powiedziała machając i zbliżając się do swojej sypialni dziewczyna.
-Taaa... Ja też już idę... - powiedział chłopak cały czas wpatrując się zażarcie w Hermionę. W końcu zostali sami. Tym razem to Granger pociągnęła go do swojej sypialni. Zamknęła drzwi i zaczęła.
-Co to miało być? Jaka ciotka?! - krzyczała dziewczyna - wyjaśnisz mi to w końcu?! - patrzała na niego wzrokiem zabójcy.
-Dobra, dobra tylko już się tak nie drzyj - uspokajał ją blondyn gestem dłoni - przecież nikt się nie może o tym dowiedzieć. Jak myślisz co by zrobili, gdyby się dowiedzieli, że kupiłem ci sukienkę na bal, na który jeszcze razem idziemy?
-No w sumie...
-Właśnie! Więc trzymajmy się tego, że sukienkę kupiła ci ciotka, a na bal idziemy razem bo jesteśmy do tego zmuszeni jako prefekci, dobra?
-No niech ci będzie. Tylko mogłeś mnie o tym wcześniej uprzedzić. No ale nie ważne. Idę się przebrać - Hermiona przebrała się w rzeczy, które miała założone zanim mierzyła sukienkę. Kreację na bal włożyła do pudełka i schowała pod łóżkiem. Była 7.00. To nadal zbyt wczesna godzina aby kogoś spotkać. Zazwyczaj kiedy Granger nie miała co robić uczyła się. Jednak dzisiaj nie miała na to ochoty. Postanowiła iść do biblioteki. Tam zawsze znajdowała ciekawą dla niej książkę. Idąc korytarzem spotkała kilku pierwszoroczniaków, ale nie było w tym nic dziwnego. Oni zazwyczaj budzili się najwcześniej. W bibliotece natomiast nie było nikogo. Znalazła dosyć grubą książkę o ciekawym tytule. Była to książka o tematyce detektywistycznej, czyli takiej jaką Hermiona lubiła najbardziej ze wszystkich mniej naukowych książek. Jednak ta jej nie wciągnęła jak to inne robiły. Dziewczyna bardzo chciała komuś powiedzieć o balu i sukience. Wiedziała, że tej tajemnicy nie powierzy byle komu. Harry i Ron nie mogli się dowiedzieć. Nie byli zadowoleni tym faktem, że ich przyjaciółka tańczy z fretką, a co dopiero gdyby dowiedzieli się o drogiej sukni, którą Hermiona przyjęła. Jej najlepszą przyjaciółką z pewnością była Ginny. Z żadną inną dziewczyną nie przyjaźniła się tak mocno jak z nią. Postanowiła, że już do niej pójdzie.
                                                                    '*'*'*'*'*'*'*'*
W tym czasie Ron i Harry prowadzili ożywioną dyskusję na temat Hermiony. Konkretnie to Ron wpajał Harry'emu swój plan jak odciągnąć ich najlepszą przyjaciółkę oraz potajemną miłość Rona od blondwłosego       wroga.
-Harry! To jest świetny plan! Tylko musisz mi pomóc! Jesteś moim przyjacielem, a Hermiona przyjaciółką, nie możemy jej pozwolić iść na bal z Malfoy'em. To ja miałem z nią spędzić ten wieczór. I to mi się uda. Nie ważne jak. Ważny będzie efekt...
-Ron... Jeden bal. To jej nie zaszkodzi, opanuj się - Harry nieudolnie próbował pocieszyć przyjaciela - na pewno ona lubi ciebie bardziej niż jego. Po za tym ja nawet nie wiedziałem, że masz zamiar iść na ten bal.
-Miałem zamiar... Ale z Hrmioną. Ta blond fretka jeszcze tego pożałuje...
                                                                  '*'*'*'*'*'*'*'*
Granger opowiedziała przyjaciółce o wszystkim i od razu poczuła się lepiej.
-Ale pamiętaj Ginny. Nie możesz tego powiedzieć absolutnie nikomu
-No jasne! To zostanie między nami - odpowiedziała wesoło Ruda - wiesz, na twoim miejscu chłopakom też bym nie mówiła. Ron może być niezadowolony...
-Tak, tak wiem. Ty jedyna o tym wiesz i tak zostanie. Chodź pokażę ci tę sukienkę.
-Dobra, tylko się ubiorę i idziemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz